SurferSEO grow flow co to jest

Grow Flow to najnowsze dziecko twórców SurferSEO. Tak nowe, że gdy puściłem Content Editor na frazę Grow Flow, zassało mi zagraniczne wyniki.

I nie ma w tym nic dziwnego. Według słów Michała Suskiego SurferSEO ma najwięcej klientów w USA i w Wielkiej Brytanii. Angielski z kolei to język rozwoju. W zagranicznych źródłach już można poczytać, czym jest Grow Flow. W polskich jeszcze nie. 

Jako że używam Surfera już od jakiegoś czasu i siedzę na ich liście mailingowej, dostałem propozycję stworzenia treści promujących ten system. Dlatego dzisiaj odpowiadam na pytania – co to jest Grow Flow? Jak to podpiąć? Czy w ogóle warto? 

Nie ma Grow Flow bez Surfera

Z jednej strony część osób będzie chciała się dowiedzieć, co to jest Grow Flow, i czy warto dla niego mieć Surfera. W końcu nie musisz mieć prawa jazdy, by czytać opinię o samochodach. Może planujesz? Albo jesteś w trakcie kursu? 

Z drugiej strony zainteresowanie Grow Flow bez zainteresowania samym Surferem uważam za nieco bezcelowe. Dlatego jeśli jednak ktoś nie wie, co to jest Surfer, polecam najpierw przeczytać moją recenzję. 

Czytaj więcej: SurferSEO – recenzja.

Czym jest Grow Flow w programie SurferSEO?

Grow Flow to moduł, który za pomocą prostych wskazówek, pomaga Ci optymalizować swoją stroną pod kątem SEO. 

Z mojej perspektywy wygląda to tak, że Grow Flow to taki Twój nadworny specjalista SEO. Przychodzi do Ciebie raz na jakiś czas i mówi, co masz zrobić, żeby poprawić wyniki swojej strony. 

grow flow mem

Nie chce Ci się czytać? Proszę bardzo – dla Ciebie mam wideo. 

Grow Flow freemium

Chcesz przetestować Grow Flow? Nie musisz mieć do tego Surfera! Wejdź na stronę. 

Podepnij domenę, wyraź zgody i jedziesz z tematem. 

Jak podpiąć Grow Flow w Surfer SEO?

Wejdź na dashboard. Jeśli masz podpięte Google Search Console pod Surfera, zobaczysz taki przycisk. 

grow flow beta start

Jeśli nie masz podpiętego GSC, to podepnij. Bez tego nie zintegrujesz Grow Flow

Surfer poprosi Cię o zgodę na udostępnienie danych z konta Google.

zgoda na wykorzystanie danych z konta google

Nie ma powodu, by mu tego nie dawać, skoro już i tak dajesz mu dane z Google Search Console. Gdy podepniesz Grow Flow, na dashboardzie zobaczysz coś takiego:

Home Grow flow po integracji.

Następnie będziesz mieć do obejrzenia 3 wideo na temat tego, jak ogarniać poszczególne zadania. 

Dodawanie keywordów:

Dodawanie linków wewnętrznych:

I pisanie artykułów. 

Ja je przeskoczyłem. Ty nie musisz. 

Jak działa Grow Flow?

Grow Flow to stosunkowo nowy moduł i zrozumienie jego działania będzie kluczowe dla osiągnięcia pożądanych rezultatów. Sam jeszcze się go uczę, ale przekażę Ci to, czego się dowiedziałem. 

Trzy typy zadań

Grow Flow nie każe Ci robić wszystkiego na raz. Zadania dzielą się na 3 podstawowe typy:

  1. Brakujące słowa kluczowe – dostaniesz sugestie, w jakich artykułach i jakie słowa kluczowe dodać. 
  2. Linkowanie wewnętrzne – program pokaże Ci z jakiej podstrony do jakiej podstrony warto podlinkować. Strony wybierze Ci na podstawie analizy semantycznej treści. 
  3. Sugestie co do nowych artykułów – tutaj Surfer sprawdzi Twoją stronę, oszacuje lukę contentową i poleci Tobie ją zapełnić. Świetna funkcja, jeśli nie wiesz, o czym pisać w następnej kolejności. 

Szczególnie podoba mi się tutaj opcja tworzenia Content Editora z poziomu Grow Flow, gdzie od razu mam zgrupowane słowa kluczowe. Jednym kliknięciem mogę stworzyć CE, jak w Content Plannerze. 

grow flow surferseo write and publish

Obok “Start” jest ikonka kojarząca się z losowością. Odpowiada ona za “Shuffle topic”, kiedy uznasz, że chcesz pisać o czymś innym. 

Dwojakie podejście do zadań

Grow Flow to zestaw algorytmów, czyli maszyna, więc będzie mu się zdarzać czkawka. Czasem dostaniesz zadanie do wykonania, o którym będzie wiadomo, że nie ma sensu. Dlatego masz dwie opcje:

  1. Możesz wykonać zadanie i kliknąć “Done”, że zrobione. 
  2. Kliknąć “Dismiss”, że odrzucasz. 

Zasada Pareta

Pierwotnie zasada Pareta odnosiła się do bogactwa i alokacji zasobów. Dopiero jej twórca, Joseph Juran, odniósł ją do szerszego spektrum zjawisk. 

Dzisiaj wiemy, że zasada Pareta obowiązuje praktycznie w każdym miejscu. 20% klientów przynosi 80% przychodów. 20% ubrań nosisz przez 80% czasu itd. 

Michał Suski na jednej z prezentacji odniósł zasadę Pareta do SEO – 20% wykonywanych zadań przynosi 80% efektów. 

Patrząc po swoich treściach na blogu, mając 50 artykułów, mogę potwierdzić, że 10 (20%) z nich sprowadza 80% ruchu. 10 z nich generuje 80% zysków z Google AdSense (nawet więcej). 

Grow Flow rozpoznaje strony z największym potencjałem i nakazuje Ci się na nich skupić. Dopiero gdy wyciągniesz maksa ze swoich najlepszych stron, przejdziesz do tych kolejnych. Dlatego też dostaję z Grow Flow sugestie dotyczące głównie tych 10 artykułów. 

Grow Flow – wady

Od jakiegoś czasu powtarzam, że negatywny feedback to nie krytyka, a szansa. Po angielsku mówi się na to “a room for improvement”. Dlatego pozwolę sobie zauważyć kilka funkcji Grow Flow, które nie działają tak, jak moim zdaniem powinny. 

Sugerowane słowa kluczowe są czasem od czapy

Jedną z funkcji jest sugestia brakujących słow kluczowych. Póki co zauważyłem jednak, że tej funkcji coś brakuje. Na przykład obecnie sugeruje mi dodanie takich fraz do artykułu. 

grow flow brakujące słowa

Widzę tutaj potencjał na osobny artykuł lub na dodatkowe słowa kluczowe, które można wstawić przy tworzeniu Content Editora, a nie na uzupełnienie istniejącego artykułu. 

Tę funkcję widziałbym raczej jako wyciąg z audytu, gdzie Grow Flow dobiera brakujące frazy kluczowe o wskaźniku relevance 100% i sugeruje je wstawić. Na przykład dla powyższego artykułu mogłoby to wyglądać tak:

grow flow brakujące słowa jak poprawić

Może to będzie zrobione, a może to tak ma być. Jeszcze nie wiem. Ale po to jest BETA, żeby takie rzeczy wyjaśniać.

Fajnie byłoby widzieć efekt

SurferSEO dla używania Grow Flow jest podpięty pod Google Search Console, a więc ma dane nt. wyświetleń, pozycji, CTR i kliknięć. Gdyby istniała tutaj funkcja śledząca, gromadząca dane i pokazująca, czy wprowadzone poprawki działają, byłby sztos. 

Na przykład dzisiaj dodaję brakujące słowa kluczowe i linki do artykułu o zarabianiu na grach komputerowych, a za miesiąc dostaję powiadomienie:

– Hej, a pamiętasz jak miesiąc temu optymalizowaliśmy tekst? Podskoczył o 2 pozycje. 

Nie pisz o wadach Surfera SEO, albowiem nie znasz dnia ani godziny.

Dzisiaj dostałem takiego maila.

Grow-Flow-reports-1024x545.jpg

Okazuje się, że będą raporty, które oszacują „małe zwycięstwa” Grow Flow. Więc to, co pisałem wcześniej, że byłby sztos, poprawiam – jest sztos.

Tylko jedna domena

Prawdopodobnie ludziom z Surfera już więdną uszy (i oczy) od czytania i słuchania takich komentarzy, ale to musi wybrzmieć. Nie żebym miał 850 projektów pod sobą i nad każdym chciał siedzieć, ale… 

Zdaję sobie sprawę, że ludzie w Surferze nie siedzą bezczynnie. Na plus muszę też im oddać to, że wsłuchują się w głos ludu, i to, co jeszcze rok temu było fantazją (np. zasysanie treści z URL-a do Content Editora albo skrót do robienia nagłówków), dzisiaj jest rzeczywistością. 

Dlatego sądzę, że jak tylko Grow Flow wyjdzie z bety, dostaniemy możliwość podpięcia wszystkich projektów, jakie mamy w GSC. 

Czy warto używać Grow Flow?

Gdybyśmy mieli używać wszystkich narzędzi do SEO, zbrakło by nam doby. Czy zatem warto poświęcić te kilkanaście minut tygodniowo, by wykonać taski z Grow Flow? 

Linkowanie wewnętrzne

Wiele razy widziałem pytanie: “Od czego zacząć optymalizację strony pod SEO” i wśród odpowiedzi specjalistów SEO pojawiało się m. in. linkowanie wewnętrzne. Według definicji na stronie ks.pl korzyści płynące z poprawnej struktury linkowania wewnętrznego to:

  • ułatwiona nawigacja na stronie, 
  • niższy bounce rate, 
  • szybsza indeksacja strony, 
  • lepsza widoczność w wynikach wyszukiwania (np. poprzez sitelinki), 
  • crawlery łatwiej interpretują Twoją stronę, 
  • poprawa UX, 
  • ograniczenie kanibalizacji słów kluczowych, 
  • rozprowadzanie link juice po stronie (to dopisałem sam).

Krystian Fijał z Semcore pisze tak:

“Jakościowa i przejrzysta struktura stanowi ważną część pozycjonowania strony internetowej. Algorytmy Google traktują wewnętrzne odnośniki jako pewnego rodzaju rekomendacje, dlatego warto umieszczać w anchor tekstach frazy kluczowe”.

Michał Suski, CPO Surfera, wielokrotnie powtarzał, że dla budowania autorytetu tematycznego strony w Google istotne jest budowanie klastrów tematycznych. W artykule pt. How to Use Topic Clusters pada bardzo ważne zdanie:

This internal linking structure is crucial to create a working topic cluster

Co znaczy “Struktura linkowania wewnętrznego jest kluczowa dla tworzenia działających klastrów tematycznych”. 

Na konfie Contference widziałem, jak Greg Bernhardt analizuje strukturę linkowania wewnętrznego przy użyciu Pythona. I wymiękłem. 

Będę tutaj szczery – nie chce mi się ślęczeć nad linkowaniem wewnętrznym. Nie chce mi się dumać. Gdy wrzucam nowy artykuł i wiem, że muszę go podlinkować tu, tu i tu, a z niego podlinkować ten i tamten artykuł opada mnie fizyczna niemoc.

Opcja linkowania wewnętrznego, którą pokazuje audyt w Surferze częściowo załatwia sprawę. 

Surferseo audyt internal linking

Częściowo. Można tutaj zauważyć, że nie wszystkie artykuły są tematycznie powiązane. 

Grow Flow przenosi to na inny poziom. Twój SEOwy Alfred Pennyworth przychodzi do Ciebie i mówi: “Hej, weź ten artykuł podlinkuj do tego. Będzie git”. 

insert link grow flow

Ta funkcja to także torpeda dla osób, które linkowania wewnętrznego nie ogarniają w ogóle, nie wiedzą, co to jest, po co i jak to robić. SurferSEO Grow Flow pokaże Ci, jak to zrobić. Ty tylko klikasz.

Regularna praca nad contentem

Coś, co wielu specjalistów SEO podkreśla, a jest ważne dla SEO, to regularność działań. 

To trochę jak z pracą zawodową. Możesz przyjść raz w tygodniu i w szesnaście godzin porobić zadania, które normalnie pracownik robiłby trzy dni. Ale to niezdrowe. Lepiej przyjść trzy dni z rzędu na te osiem godzin. 

Albo jak siłownia. Możesz przyjść od wielkiego dzwonu, popodnosić ciężary i spędzić na siłce pół dnia, ale prawdziwe efekty zobaczysz dopiero wtedy, jak będziesz ćwiczyć przez dłuższy czas.

Mniej więcej tak samo to wygląda ze strony Google. Gdy Google widzi, że:

  • co jakiś czas odświeżasz ten czy tamten artykuł, 
  • poprawiasz linkowanie wewnętrzne, 
  • robisz to kilka razy w tygodniu, a nie raz na ruski rok

wygląda to o wiele lepiej, niż gdyby wrzucić 10 artykułów jednego dnia, a potem przez kilka miesięcy nic nie robić. 

Mówię “mniej więcej”, bo nie jestem specjalistą od SEO. 

Segmentacja zadań

Dzielenie dużych zadań na mniejsze zadania pomaga utrzymać regularność. Gdyby ktoś mi powiedział, że muszę ogarnąć wewnętrzne linkowanie w 10 artykułach, to bym zwątpił w sens istnienia. Ale kiedy raz w tygodniu mam do wstawienia 2-3 linki, to już nie jest takie straszne. 

Przypomina mi to trochę questy w grach RPG. Należę do osób, które zbierały wszystkie znajdźki w Assassins Creed (może oprócz Unity) i wszystkie znaczniki na Skellige w Wiedźminie 3. W Grow Flow widzę jakieś taski do zrobienia, to z automatu zapala mi się RPG-owy workflow. 

Wyższa prowizja w programie partnerskim Surfera

Gdyby to, że Grow Flow samo w sobie ma potencjał, nie wystarczało, dla partnerów Surfera SEO jego twórcy przewidzieli wyższą prowizję w programie partnerskim

Jak widać po mnie obietnica większych zarobków to najlepszy motywator, żeby wziąć się do roboty. Normalnie gdyby mnie ktoś poprosił o recenzję albo miałbym to sam z siebie napisać, zajęłoby mi dużo czasu. A tak, siadłem i napisałem w trzy godziny solidny artykuł. 

Dotychczas prowizja w programie partnerskim SurferSEO wynosiła 25%. Jeśli dołączysz do Grow Flow i stworzysz content, który je promuje, Twoja prowizja skoczy do 35%

To jest też duża zachęta do skorzystania z Surfera dla osób, które dotąd się zastanawiały. Do teraz trzeba było namówić 4 osoby na identyczny pakiet Surfera, żeby sub spłacał się sam. Dzisiaj wystarczą 3 osoby. 

Czy warto korzystać z Grow Flow?

Jeśli masz Surfera, a nie korzystasz z Grow Flow, to nie wiem, jaką masz wymówkę. Przecież i tak płacisz za suba. To tak jak mieć dodatkowe funkcje w aucie, np. klimę, i nigdy ich nie włączać.

Jeśli nie masz Surfera i chcesz się z nim zapoznać, wersja Freemium Grow Flow to dobry start. Zważywszy na to, że SurferSEO nie ma bezpłatnego (ani nawet płatnego) triala, taka wersja freemium to świetny sposób na zapoznanie.

FAQ – najczęściej zadawane pytania o SurferSEO Grow Flow

Czy pod Grow Flow można podpiąć kilka domen?

System jest w fazie BETA, więc póki co nie, ale nieuchronnym wydaje się taki feature w przyszłości. Agencje czy freelancerzy SEO rzadko kiedy mają tylko jedną stronę. 

Czy Grow Flow w Surferze daje efekty?

yciągnąć z tego wnioski, i mam za mało danych. Ale liczę na to, że ludziska z Surfera coś przygotują. 

Ile kosztuje Grow Flow w Surferze?

Dopóki jest w fazie testów, Grow Flow nie kosztuje nic. Potem – nie wiadomo. Myślę jednak, że dla osób, które wezmą udział w Becie albo cena będzie niższa, albo dostaną GF w gratisie, choćby na 1 domenę.

Similar Posts

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.