Jakie studia wybrać? Dylemat młodego człowieka

Jakie studia wybrać

Oto błąd, od którego chciałbym zacząć. Błąd, którego żałuję do tej pory, a czasu cofnąć nie sposób. Jeśli chcesz wiedzieć, jaki kierunek studiów wybrać, posłuchaj gościa, który wybrał źle. Jakie studia wybrać? Powiem Ci, gdzie celować, i jakich kierunków unikać.

Początki edukacji

Ten rozdział to krótka geneza mojego największego błędu w życiu. Jeśli Was nie interesuje, możecie śmiało przeskoczyć do konkretów.

Historia zaczyna się w 2015 roku, kiedy mam piętnaście lat, i rozważam dalsze kierunki kształcenia. Urodziłem się w dziurze w województwie lubelskim, które całe jest jak jedna wielka dziura. Pierwszy błąd popełniłem trzy lata wcześniej, kiedy po reformie edukacji zdecydowałem pozostać w mojej wiosce i uczyć się w nowopowstałym gimnazjum. Nie idźcie w moje ślady. Jeśli macie możliwość celować wyżej, by zdobyć wiedzę – zróbcie to. U nas w domu trochę nie było warunków na to, bym dojeżdżał do miasta, trochę się bałem prześladowców. Zostałem. Pierwszy błąd.

Drugim błędem był wybór liceum. Pomyślmy. Mam piętnaście lat i jestem głupi jak but. Nie mam doświadczenia, nie mam posta na blogu do przeczytania, z którego dowiem się, co powinienem dalej w życiu robić. Kolega doradzał mi technikum budowlane. Fakt, rok dłużej, ale masz zawód i predyspozycje kształcenia się w tym kierunku. Potem jakaś politechnika, inżynier, budowlanka, majster, kupa siana i przyszłościowa branża. Korciło.

Z drugiej strony miałem liceum o profilu językowym. Zawsze dobrze mi szło z języków, zarówno angielskiego, jak i rosyjskiego. Myślałem, że po liceum zostanę poliglotą. Zostałem czym innym, ale ze słowem “poliglota” to się rymuje. Posłuchałem rady ciotek, które powiedziały: “Idź do liceum, rok wcześniej pójdziesz na studia”. I poszedłem rok wcześniej na studia. Trzeci błąd.

Nie ukrywam, zawsze chciałem studiować. W naszej najbliższej rodzinie magistrów nie było; miałem szansę przetrzeć szlak. Marzyła mi się Warszawa i SGH, miałem tam jakąś ciotkę. Marzył mi się Uniwersytet Jagielloński w Krakowie i wydział anglistyki. Miałem tam koleżankę. Od biedy wystarczyłoby mi cokolwiek w Lublinie. Co mnie powstrzymało? Siano. Kiedy zobaczyłem stawki wpisowego, uznałem, że mnie, kuźwa, nie stać jest na studia. Wybrałem więc gówniany kierunek na najbliższej uczelni. Aby tylko zdobyć magistra i jeszcze kilka lat mieć prawo do alimentów.

Gdybym cofnął się o te piętnaście lat, wybrałbym technikum budowlane. Potem, choćbym miał głodować, poszedłbym na polibudę w Lublinie. W międzyczasie, gdybym takowy miał, uczyłbym się podstaw programowania w jakikolwiek sposób. Dzisiaj miałbym użyteczny fach w ręku, podkrążone oczy, nerwicę od kofeiny i lekko dziesięć kafli na łapę.

Jaki kierunek studiów wybrać?

Kierunek wybierasz już w momencie, kiedy celujesz w szkołę średnią. Musisz wiedzieć, na jaki profil chcesz iść i czego chcesz się uczyć. Nie licz na to, że pójdziesz do badziewnego liceum na mat-fiz, a potem wezmą cię z pocałowaniem w dupkę na neofilologię. Jeśli mając piętnaście lat, nie wiesz, co chcesz w życiu robić dla pieniędzy, lepiej się zastanów, bo pewnego dnia być może trzeba będzie robić coś, czego nie chcesz.

Zadaj sobie pytanie: “Czy mam jakiś talent?”. Jeśli w tym wieku niczym się nie wyróżniasz, nie masz dwóch metrów wzrostu, nie skaczesz w dal na osiem metrów, nie śpiewasz jak Ariana Grande, itd. to ucz się pilnie. Jeśli jednak w wieku piętnastu lat jesteś mistrzem świata w Fortnite jak Bugha, lej na szkołę. LeBron James miał osiemnaście lat, kiedy trafił do NBA. Jankos, najlepszy polski gracz League of Legends, rzucił szkołę by zostać pro i zarabiał, grając w grę.

Zarabianie na graniu w gry.
Źródło: własne

Musisz jednak mieć pewność, że Twój talent Ci na to pozwoli. Jeśli nie wypali, będziesz w kłopocie, mówiąc delikatnie.

Czy warto studiować?

To kolejne pytanie, na które musisz znać odpowiedź. Zabrakłoby palców u moich i Twoich kończyn, by zliczyć moich znajomych, którzy po studiach dymali za granicę na saksy. Nie widzę niczego złego w dymaniu za granicę do roboty. Pytanie jednak brzmi – po jakiego diabła w takim przypadku tracić pięć lat życia? Przecież można jechać za granicę zaraz po skończeniu osiemnastu lat i robić dokładnie to samo. Moi znajomi, którzy tak zrobili, śmiali się ze mnie, jak byłem na trzecim czy czwartym roku. I mieli, kuźwa, rację. Jeśli nie zamierzasz studiować wartościowego, przyszłościowego kierunku, który po obronie magistra zapewni Ci byt, daj sobie spokój. Chyba że masz w perspektywie odziedziczyć firmę po starych i chcesz studiować dla frajdy.

Dobrym wyborem w tym momencie może być zwykłe studium. Kiedy dzisiaj spojrzę, ile roboty mają fryzjerki czy kosmetyczki, i ile mają z tego sosu, chce mi się płakać. No może nie dzisiaj, bo trwa epidemia, ale ogólnie. Dobra fryzjerka czy kosmetyczka nigdy nie będzie się martwić o zajęcie. Moja kobieta skończyła technika masażystę. Za godzinę pracy może skasować 80 – 120 zł brutto. Warto o tym pomyśleć.

Dzisiaj na rynku pracy więcej wart jest spawacz MIG po kursie czy operator maszyny CNC, niż magister filozofii. Taki kurs kosztuje trochę hajsu, ale trwa dużo krócej niż studia, krócej nawet niż studium, przy czym gwarantuje w miarę pożądane kwalifikacje. Nic nie stoi na przeszkodzie do robienia innych kursów, jak choćby głupie wózki widłowe. Na rozmowie kwalifikacyjnej padnie pytanie:

– Co pan umie?

– Skończyłem stosunki międzynarodowe, poznałem trochę prawa, umiem po rosyjsku…

– No dobrze, ale co pan umie?

I tutaj wychodzi na to, że tak naprawdę gówno umiesz.

Najbardziej przyszłościowe kierunki studiów

“Spoko, dwa tomy narzekania, ale ja nadal nie wiem, co studiować”.

Jeśli taka myśl kołacze w Twojej niezdecydowanej głowie, spieszę odpowiadać. Oto najbardziej przyszłościowe kierunki (kolejność nie ma znaczenia):

  1. IT – świat coraz bardziej idzie w stronę komputerów i automatyzacji. Szeroko pojęta branża IT zawsze będzie w cenie. Jeśli majsterkowanie czy grzebanie w pececie sprawia Wam frajdę, jeśli sami z siebie nauczyliście się języków programowania, to jest kierunek dla Was. Ciężko tutaj zbłądzić. Oczywiście, programowanie to nie sielanka i często oznacza bezowocną walkę z kodem, który ni cholery nie chce działać. Szukacie wtedy igły w stogu siana, ale jeśli chodzi o branżę – to byłby mój wybór, gdybym miał go dokonać jeszcze raz.
  2. Budowlanka – ludzie zawsze będą potrzebowali domów. Nieważne, czy będziecie je projektować, stawiać, czy docieplać – tak długo jak robicie swoją robotę w miarę przyzwoicie i na czas, znajdziecie zatrudnienie. Naturalnie tutaj odpowiedzialność jest ździebko większa niż w przypadku IT. Pół biedy, kiedy tynk odpadnie i dziadek ze strachu zrobi w portki. Jak komuś dach spadnie na głowę, wtedy macie problem. Odszkodowanie pójdzie z polisy OC, ale polisa do więzienia nie pójdzie, tylko Wy.
  3. Medycyna – lekarze też zawsze będą potrzebni, co dobitnie pokazuje obecna epidemia. Jednakże aby zostać lekarzem, trzeba mieć tęgi łeb i powołanie. Jeśli zostajesz lekarzem dla hajsu, możesz pewnego dnia nie wytrzymać nerwowo. Hajs też nie jest szczególnie imponujący w zestawieniu z ilością pracy do wykonania i odpowiedzialnością.
  4. Prawo – znajomi z prawa mawiali: “Trzeba znać prawo, żeby wiedzieć, jak chodzić na lewo”. Jeśli nawet nie znajdziecie roboty w zawodzie, wiedza Wam się przyda. Miejcie jednak na uwadze, że na prawie się nie siedzi i nie zbija bąków, chyba że się ma sędziego czy prokuratora w rodzinie. Wiedzy do przyswojenia jest cala masa, zresztą wystarczy spojrzeć na to, ile stron nowego prawa wysrywa nasz kochany Parlament rokrocznie. A Wy będziecie to ogarniać. Jeśli marzą się Wam epickie procesy jak z amerykańskich filmów czy prozy Mroza, to porzućcie marzenia. Tutaj jest więcej nudnego siedzenia w papierach i protokołu, niż akcji i jej zwrotów.
  5. Finanse – to samo, co z prawem. Nawet jak nie znajdziecie roboty, wiedza Wam się przyda. W najgorszym razie możecie założyć bloga z poradami. Branża finansowa ma jedne z lepszych stawek w Google AdSense.
  6. Transport i logistyka – nie mam tu na myśli kursu C + E i heja przez Europę. Chodzi mi bardziej o zarządzanie takim bajzlem. Zawsze coś trzeba będzie zorganizować, dostarczyć, przetransportować. Obecnie nawet w dobie kryzysu ogrom towaru transportuje się z miejsca na miejsce. Właśnie tym możesz się zajmować. Siano może być całkiem przyzwoite, jeśli się postarasz.

Niepolecane kierunki studiów

  1. Pedagogika – pedagogów jest mi zwyczajnie żal. Mają zajebiście odpowiedzialną pracę, ale ich sytuacja jest iście gówniana. Jeśli jesteście masochistami i nie przeszkadza Wam, jak Wam urąga siedmioletnie dziecko, możecie się na to zdecydować. Jak pójdziecie z powołania, stracicie wiarę, a dla hajsu… No hajsu to tam wiele nie ma.
  2. Doktorat i dalej – trudno mi znaleźć przypadek, gdzie studia podyplomowe byłyby opłacalne. Wyjścia są trzy: praca na uczelni (trochę lepiej niż nauczyciel), praca naukowa (jeśli dostaniesz granty na badania), polityka (jak siedzisz w strukturach, “dr” przed nazwiskiem ładnie wygląda). Doktorat to prestiż i właściwie niewiele więcej.
  3. Dziennikarstwo – dzisiaj w Polsce dziennikarstwo nie jest tym, czym powinno być. Jeśli chcecie studiować ten kierunek dla jakiejś idei, nie wiem, głoszenia prawdy, podawania informacji, uczestniczenia w jakimś życiu – dajcie sobie spokój. Dostaniecie na początek gówno-robotę, w której trzeba mieć twardą dupę i nieobecne sumienie, a jak będziecie to znosić dostatecznie długo, może kiedyś czegoś się dochrapiecie.
  4. Fabryka bezrobotnych – pod tym mianem znajdziecie kierunki typu bibliotekoznawstwo, europeistyka, stosunki międzynarodowe, kulturoznawstwo, etnologia, itd. Kierunki, które oprócz literek “mgr” przed nazwiskiem i dyplomu, niewiele Wam dadzą. Memy o MacDonaldzie nie są przesadzone. W mojej opinii takie hobbystyczne kierunki studiów powinny być płatne. Gdyby młody człowiek dostał wybór – studiować coś użytecznego za darmo, albo bezużytecznego za hajs – pewnie wybrałby to pierwsze. Tym sposobem mielibyśmy więcej fachowców, a mniej wykształconych bezrobotnych.

Na jakie studia wysłać dziecko?

Drodzy rodzice. Jeśli to czytacie – bardzo dobrze. Całkiem możliwe, że właśnie odbyliście kłótnię ze swoim dzieckiem. Chcielibyście, żeby poszło na studia, a ono nie chce, albo odwrotnie – ono chce na studia, a Wy chcecie, żeby pomagało w firmie czy w gospodarstwie. Jeżeli znaleźliście ten wpis w Internecie, to znaczy, że macie wątpliwości. To normalne, nic zdrożnego. “Co mam z tym gówniarzem zrobić?”. Nie mam dzieci, ale jestem dzieckiem. Z przykrością zawiadamiam, że lekarstwem na upór jest pokora. W tym cała istota tego bloga. Czasem trzeba ludziom pozwolić popełniać błędy.

Być może Wasze dziecko ma talent plastyczny. A być może po pierwszym roku nieudanych studiów wróci do domu z płaczem i powie, że to był błąd. Być może. Jeśli jednak wymusicie na dziecku rezygnację z marzeń, będzie miało do Was żal. Prowadząc dziecko za rękę można mu wyrządzić większą krzywdę, niż pozwalając mu się przewrócić. Jak inaczej ma się nauczyć podnosić? Poza tym, jeśli dziecko całe życie będzie miało podstawione wszystko pod nos, nie nauczy się samodzielności. Możliwości jest kilka:

  • Ono wie, czego chce, ale wy chcecie czego innego – jeśli nie daje się przekonać logicznymi argumentami, niech robi, co chce. Za piętnaście lat po dwunastogodzinnej zmianie w sklepie przeczyta ten post i zapłacze nad swoim losem,
  • Wy wiecie, co ono powinno zrobić, ale ono nie wie – jest duża szansa, że Was posłucha. Tak zrobił braciak mojej kobity. Dzisiaj mówi, że za dwanaście koła na łapę to on nie będzie robił. I ma rację,
  • Żadne z Was nie wie – odsyłam do przyszłościowych kierunków studiów.

FAQ

Czy warto iść na studia?

Jeśli to przyszłościowy kierunek, który zagwarantuje dobrze płatną pracę – tak.

Na jakie studia mam iść?

Przeanalizuj, co umiesz, co sprawia Ci przyjemność i w czym się dobrze czujesz. I w tym kierunku się kształć, nawet jeśli to nie studia.

Jakie są przyszłościowe kierunki studiów?

Branża IT, medycyna, budowlanka, konstrukcja maszyn, finanse i rachunkowość, prawo. Tak z grubsza i bez zastanowienia.

Jakie studia po liceum humanistycznym?

Prawnicze, albo coś z kierunku copywritingu, reklamy. W pozostałych kierunkach, jak nauczyciel, naukowiec czy dziennikarz, idea zderza się z rzeczywistością. Zostaje tylko rozczarowanie, jak u Adama Miauczyńskiego w “Dniu Świra”.

Jakie studia wybrać po maturze?

Najpierw zdajcie maturę. Jeśli w momencie wyboru liceum, myśleliście o studiach, to pewnie wiecie, co będziecie zdawać na maturze, a następnie się tego uczcie. Dopóki ten kretyński egzamin jest warunkiem przyjęcia na studia, musicie się przyłożyć.

Jakie studia po mat-fiz?

Jeśli jesteście szczęściarzami z umysłem ścisłym, macie przed sobą świetlaną przyszłość. Wybierzcie politechnikę, jaką inżynierię, coś z budowlanki lub informatyki. Będziecie sobie dziękować.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments