jak zarabiać pieniądze na blogu

Prowadzisz bloga? A może dopiero chcesz zacząć? Widzisz te fajne artykuły w Internecie, latające po stronie reklamy i myślisz sobie: „Kurczę, to musi być fajnie tak zarabiać”. Prowadząc bloga, trzeba się trochę narobić i przede wszystkim uzbroić w cierpliwość, ale zarabianie jest możliwe.

Prowadzę bloga od 2019 roku. Początkowo miało to być szkolenie, taka moja lekcja życia. Potem na konto AdSense wpadł grosik, następnie dwa. Za jakiś czas ktoś kliknął reklamę i wpadło 20 groszy, a dzisiaj potrafi skapnąć nawet kilkanaście złotych dziennie. Założenie bloga to była jedna z lepszych decyzji w moim życiu. Myślę, że jestem gotów, by opowiedzieć Ci, jak zarabiać na blogu

Z tego artykułu dowiesz się:

  • czy warto mieć własnego bloga, 
  • jak na nim zarabiać sore pieniądze, 
  • ile można zarobić w pracy blogera,
  • jak dbać o rozwój Twojego bloga.

Disclaimer: nie mówimy tutaj o sytuacji, gdzie sklepy internetowe doczepiają bloga i za pośrednictwem bloga ściągają ludzi do sklepu.  

O czym pisać, żeby z pisania bloga był hajs?

W Internecie znajdziesz mnóstwo porad, które powiedzą Ci, że wystarczy założyć bloga i pisać, a hajs przyjdzie sam. Nie przyjdzie.

Jeżeli poważnie myślisz o założeniu swojego bloga, musisz rozważyć, o czym chcesz pisać. Dawniej ludzie pisali na blogach o wszystkim, licząc na własną zajebistość, a tematyka bloga miała drugorzędne znaczenie. Darmowe subdomeny, jak Bloger czy Blogspot, zapełniały się domorosłymi twórcami treści, którzy opowiadali o swoim życiu.  

Teraz to się skończyło. 

Google przyjęło strategię pozycjonowania stron na zasadzie autorytetu. Mówiąc wprost – wyjdziesz wysoko, jeśli znasz się na rzeczy, jesteś specjalistą w swojej branży i masz szeroką wiedzę na dany temat. A to proces, który nierzadko trwa latami. Zaufania czytelników i wyszukiwarki dla danej dziedziny nie zbudujesz w jedną noc lub jednym artykułem, a żeby zarabiać na blogu zaufanie będzie Ci bardzo potrzebne.

asterix i obelix misja kleopatra mruch organiczny mem jak zarabiać na blogu

Przykład. Jeśli chcesz prowadzić bloga kulinarnego, fajnie byłoby mieć jakiś dyplom ukończenia kursu, szkoły, albo chociaż punkt gastronomiczny. W przeciwnym razie zaczynasz od zera i minie dużo czasu, zanim swoim blogiem przekonasz czytelników, że znasz się na kuchni.

Jeśli piszesz o wszystkim i o niczym, a nie masz doświadczenia lub wiedzy specjalistycznej, nie będziesz mieć ruchu na blogu. Zarabianie będzie musiało poczekać. Czasem nawet całą wieczność. 

Oprócz tego musisz mieć świadomość, że skupiając się na określonej branży, np. na grach komputerowych, tematyką bloga trafisz do określonej grupy docelowej. Reklamodawcy cenią to o wiele bardziej, niż rozproszony content jak u mnie. AdSense wyświetli reklamy związane z tematyką bloga oraz wpisywanymi w wyszukiwarkę zapytaniami Twoich użytkowników.

Najprostszym wyznacznikiem atrakcyjnej branży jest wskaźnik CPC, czyli Cost per click. Jest to cena, jaką reklamodawca płaci za każde kliknięcie w jego reklamę. Im bardziej konkurencyjna branża, tym więcej siana. Jakie branże mają najlepsze stawki CPC? Sprawdź:

stawki cpc w adsense według branży do zarabiania na blogu

Źródło: opracowanie własne na podstawie Wordstream.com

Podane stawki to CPC w sieci Google Display Network, czyli tych śmiesznych banerach, których wszędzie pełno.

Według Wordstream, średnia klikalność dla GDN to 0.46% a dla GSN – 3,17%. GSN (Google Search Network) to reklamy w wynikach wyszukiwania.

Ile wynosi takie CPC? Masz kilka opcji, żeby sprawdzić. Najlepsza opcja to Google Keyword Planner – darmowy i podaje dane wprost z Google. Musisz tylko mieć aktywną kampanię reklamową, ale to nie problem.

google keyword planner stawki cpc zarabiaj na blogu

Inna opcja, też darmowa, to np. UberSuggest. 

ubersuggest stawki cpc zarabiaj na blogu lekcja życia

Na wskaźnik dla Google Search Network nie patrz. To są te reklamy, które pokazują się w wynikach wyszukiwania. Nie będzie Cię tam widać, jeśli nie kupisz reklamy w Google Ads.

google search network SERP zarabianie na blogu

Ogólnie przyjęło się, że branże, gdzie jest kasa, są także dochodowe dla blogerów, a więc finanse, kredyty, ubezpieczenia. Zakładając bloga, weź to pod uwagę.  

Uwaga! Google wprowadziło aktualizację algorytmu YMYL – Your money, your life, czyli Twoje pieniądze, Twoje życie. Jeśli chcesz pisać o tematach dotyczących czyjejś kasy, zdrowia lub życia, musisz się znać na temacie. 

Rodzaj artykułów

Szybki podział – masz evergreen content (wiecznie zielony) i timely content.

Żeby Ci to zobrazować na przykładzie, evergreen content jest jak panele fotowoltaiczne. Instalujesz i masz ciepłą wodę przez cały rok. Timely content jest jak zapałka. Odpalasz, płonie mocno, intensywnie, szybko i równie szybko gaśnie.

Evergreen content to wszelkiego rodzaju poradniki i artykuły na tematy, które prędko się nie zdezaktualizują, a ich żywotność to kilka do kilkunastu lat. Co najwyżej raz na ruski rok trzeba pozmieniać daty. Ten artykuł jest przykładem evergreen contentu.

Timely content to przede wszystkim artykuły newsowe, czyli np. „Marcin Najman ma problemy z organizacją gali”. Dzisiaj temat jest na czasie. Za rok mało kto będzie o nim pamiętał.

To, jaki rodzaj treści chcesz publikować, zależeć będzie od tego, ile masz czasu, kasy i ochoty. Jeśli chcesz napisać artykuł raz i go zostawić, wybierz evergreen content. Jeżeli masz czas, chęć i środki – możesz pokusić się o tworzenie timely contentu.

Język bloga

Na etapie strategii zdecyduj także, w jakim języku chcesz pisać. Angielskim włada 1,5 mld osób na świecie. Hiszpańskim ponad 500 milionów. Polskim – ok. 60 milionów. Jest różnica.

Jeżeli zdecydujesz się pisać w języku angielskim, masz wielokrotnie większy rynek odbiorców, niż dla naszego języka ojczystego. Ale też i większą konkurencję.

Google AdSense, czyli reklamy na blogu

Reklamy to prawdopodobnie jedna z pierwszych opcji monetyzacji bloga, jaka przyszła Ci do głowy. Google ma pozwolenie, by wyświetlać swoje reklamy, a właściciel bloga zarabia pieniądze za udostępnienie powierzchni reklamowej.

Aby reklamy Google wyświetlały się na Twoim blogu, musisz umieścić w kodzie witryny identyfikator wydawcy nadany Ci przez Google. Znajdziesz go na swoim koncie Adsense po wejściu w Reklamy > Przegląd:

adsense identyfikator wydawcy zarabiaj na blogu

Następnie kliknij: “Pobierz kod”. 

Po kliknięciu pokaże Ci się takie okienko.

Google AdSense pobierz kod żeby zarabiać na blogu

W źródle strony wygląda on na przykład tak:

kod źródłowy kodu adsense do zarabiania na blogu

Przerażające, nie? Ale nie ma się tutaj czego bać. Google uczyniło procedurę implementacji możliwie prostą, żeby nawet taki łoś, jak ja, sobie z nią poradził. 

Możesz umieścić identyfikator AdSense na stronie na kilka sposobów

  • wkleić do sekcji <head> kodu motywu, 
  • w motywie strony (np. na WP) umieścić widget z kodem HTML, 
  • wysłać plik HTML na serwer,
  • użyć Google Tag Managera,
  • znaleźć ogarniętą osobę, która Ci to zrobi. 

Jeśli nie masz takiej osoby, napisz mi maila, to Ci to ogarnę za free.

Na moim blogu na pewno widzisz reklamy. Niektóre z nich są upierdliwe, niektóre nie. Z góry przepraszam. 

Ile można zarobić w AdSense? Różnie. Mój aktualny wynik wygląda tak.

Google Adsense zarobki z mojego bloga dostawaj pieniądze kiedy użytkownicy stron stronę klikają reklamy

Nie są to jakieś szałowe kwoty, ale domena i hosting spłaca mi się sama, blog, jak to się mówi, jeść nie woła, a pisać po prostu lubię. Jak zarabiać na blogu, to reklamami.

Robiąc bloga pod reklamy, nie nastawiasz się na tworzenie społeczności czy zbieranie stałych czytelników bloga. Czytelnicy bloga w tym przypadku wchodzą, widzą reklamę i wychodzą. Treści, które dostarczają informacji możliwie szybko i konkretnie, będą tutaj w cenie.

Co sądzę o zarabianiu na reklamach?

Największa zaleta: relatywnie niski wysiłek.

Największa wada: blog zasrany reklamami, co może wkurzać przy przeglądaniu bloga.

Ile można zarobić na AdSense?

Wszystko zależy od branży, ilości ruchu i klikalności. Górna granica zarobków nie istnieje, ale można przyjąć, że średnio rozwinięty blog przyniesie ci kilkaset złotych miesięcznie. Weźmy średni CTR wg Wordstream, czyli 0.46% i 10 000 unikatowych wizyt miesięcznie. Przy założeniu, że CPC dla Twojej branży to 0.5$, wyjdzie tak:

10 000 * 0,46% * 0,5$ = 230$

Kurs dolara to dzisiaj ok. 4 zł, więc 230$ to jakieś 920 zł.

Uwaga! Reklamy do bardzo skuteczne sposoby zarabiania, ale musisz uważać na kilka rzeczy. Po pierwsze potrzeba czasu. Google nie ufa młodym stronom, więc na pierwsze konkretne pozycje musisz poczekać parę miesięcy. Po drugie są spore szanse, że za zduplikowany content albo publikowanie kontrowersyjnych treści wyłączą Ci reklamy. Podobnie jak nie zweryfikujesz fizycznego adresu.  

Reklamy bannerowe

A co gdy z propozycją współpracy przyjdzie do Ciebie spora firma i będzie się chciała reklamować na Twoim blogu? Da Ci grafikę, copy, wytyczne i opłaci fakturę? To też jest opcja, znacznie prostsza niż Google AdSense. 

Problem z AdSense jest taki, że zarobki są nieregularne. Jednego dnia wpadnie Ci stówka, drugiego złotówka. 

Reklama banerowa jest świetnym sposobem na stały dochód. Możesz sprzedawać powierzchnię reklamową. Bierzesz 500 zł i reklama wisi sobie miesiąc. Za miesiąc albo przychodzi przelew, albo reklama spada. 

Największa zaleta: stały zarobek.

Największa wada: trudno o taką współpracę.

Ile można zarobić na reklamie banerowej?

Jak zawsze wszystko zależy od ruchu i jego jakości. Mały blog to kilkadziesiąt do kilkuset złotych. Duży liczy się w tysiącach. 

ifirma baner reklamowy

Czytaj więcej: iFirma – opinie o księgowości online

Zarabianie na blogu poprzez programy partnerskie

W kółko to powtarzam: konkurencja obecnie jest ogromna. Dlatego firmy nie mają problemu z dzieleniem się hajsem za polecanie produktów i naganianie potencjalnych klientów. Czytelnicy też szukają kogoś gotowego sprawdzić produkt, zanim go kupią. Tak powstał marketing partnerski.

Programy partnerskie są zajebiste, jeśli chodzi o sposoby zarabiania w Internecie. Z jednej strony płacą dużo. Z drugiej jednak podaż treści jest ogromna. Produkty cieszące się największą popularnością to łakomy kąsek, ale ciężko Ci będzie się przebić ze swoimi treściami.

W artykule o afiliacji w VPNach porejestrowałem się dla sprawdzenia co i jak i przetarcia szlaku, ale pośrednio również dla zysku. Podobnie z ankietami. Na artykuł o VPN nawet nie liczę. Musiałem podejść do niego z innej strony.

Marketing afiliacyjny sprawił, że wokół niego urosły ogromne sieci programów marketingu afiliacyjnego, jak CJ Affiliate, Awin, Sharasale, Affde czy AdmitAd. Niektóre programy partnerskie są dostępne tylko przez ich strony. Amazon też ma potężny program partnerski. Wiele osób podorabiało się na nim sporych pieniędzy.

Poniżej lista programów, których faktycznie używam:

Hostingi to dobry pomysł. Zanim zaczniesz myśleć o tym, jak zarabiać na blogu, musisz mieć domenę i hosting.

Świetną opcją są wszelkie programy finansowe od banków np. kasa za założenie konta, lokaty czy wzięcie kredytu. Można to zrobić przez sieci afiliacyjne jak M2M. Osobiście w tym nie siedzę, bo z aktualizacją treści jest dużo roboty (promocje co i rusz się kończą), ale można na tym dobrze zarobić. 

Idealna sytuacja, by zacząć zarabiać na afiliacji to ta, w której firma sama do Ciebie przychodzi i pyta o możliwość współpracy. Ustalacie warunki, realizujesz usługę, wstawiasz kilka linków partnerskich i odliczasz kasiorkę na koncie bankowym. Jeszcze lepiej, gdy polecasz markę lub produkt, którego faktycznie używasz i w który wierzysz. Gdyby Nivea miała program partnerski, siedziałbym w nim jak konsultantki w Avonie czy Oriflame. 

Największa zaleta: możliwość stworzenia sensownego pasywnego dochodu

Największa wada: ogromna konkurencja i trudno kogoś na coś namówić.

ile można zarobić z programów partnerskich?

W przypadku marketingu afiliacyjnego wszystko zależy od prowizji i zdolności sprzedażowych. Jeżeli tylko masz ruch i umiesz porwać za sobą tłumy, zarobki z bloga będą pięcio- albo nawet i sześciocyfrowe. Rekordziści zarabiają na blogu w milionach. 

Zarabianie poprzez artykuły sponsorowane

Zarabianie poprzez publikację wpisów sponsorowanych na blogach zostało rozpowszechnione przez firmy pozycjonerskie, które szukały okazji na pozyskanie linka zwrotnego. 

Teraz zarabianie na publikowaniu postów sponsorowanych jest dużo trudniejsze. Firmy pozycjonerskie coraz częściej zwracają uwagę na powiązanie tematyczne i jakość treści witryny. Samo pozyskanie backlinka z silnej domeny nie wystarcza – fajnie byłoby, gdyby link pochodził z domeny traktującej o czymś choćby zbliżonym. A gdyby jeszcze przychodził z tego ruch… Marzenie. 

Pół biedy, kiedy masz bloga o komputerach i z propozycją takiej współpracy odwiedzi Cię benchmark.pl, Komputronik, X-kom czy morele.net. Można coś pomyśleć. Jednak często z propozycją artykułów sponsorowanych będą przychodzić właściciele kasyn, bukmacherzy czy sprzedawcy środków na potencję i przedłużanie penisa. 

Z artykułami sponsorowanymi trzeba uważać, żeby nie zatracić tożsamości strony i nie rozczarować czytelników. To może Ci przeszkodzić w budowaniu marki Twojego bloga. Społeczność internetowa jest kapryśna.

Największa zaleta: dobra kasa + darmowy content na stronie

Największa wada: odwieczny dylemat pomiędzy godnością a pieniądzem

Ile można zarobić na artykułach sponsorowanych?

Tutaj podobnie jak w przypadku AdSense wiele będzie zależało od branży, ruchu, ale także siły domeny. Im starsza domena, im więcej dobrych linków do niej prowadzi, tym więcej kasy dostaniesz za artykuł sponsorowany. Blog z 10 000 ruchu i przyzwoitą domeną to 300 – 1000 zł za artykuł

Monetyzacja społeczności poprzez bloga

Media społecznościowe to potęga. Obecność w kanałach social media bywa kluczowa i niektóre osoby zatrudniają do tego sztaby ludzi. 

Prowadzenie bloga może być ujściem dla dużych profili w mediach społecznościowych. Załóżmy, że masz te kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy (może więcej) osób na Facebooku czy Instagramie i od czasu do czasu wpadnie Ci jakaś współpraca, ale:

  • sam Facebook i Instagram niechętnie dzieli się zyskami,
  • za linki sponsorowane czy posty sponsorowane polecą Ci zasięgi organiczne a w skrajnym przypadku profil spadnie z rowerka.

Co innego Google. 

Jeżeli z 50 000 obserwujących na social mediach 1% kliknie w link na Tablicy czy w poście, to masz 500 wejść na stronę. 20 takich postów miesięcznie i masz 10 000 ruchu. 

Tym bardziej że społeczność z reguły zbiera się wokół konkretnego tematu, a więc stanowi bardzo dobrą, sprecyzowaną grupę docelową dla sprzedawców i reklamodawców. 

Poza tym zaletą posiadania własnej domeny jest to, że nie bardzo ktoś może Cię z niej wykopać. Ewentualnie Google zrzuci Cię na dalsze pozycje w wyszukiwarce, ale w przypadku kierowania ruchu z FB czy IG nie ma to znaczenia. Po prostu wrzucasz link na profil i Twoi ludzie klikną. 

Uwaga! Facebook – czy może powinienem pisać Meta? – nie lubi obcych linków. Jeśli będziesz wrzucać linki do swoich artykułów w postach, to Ci utnie zasięgi. 

Największa zaleta: często jedyny sposób monetyzacji społeczności

Największa wada: dodatkowa robota. 

Ile można zarobić, monetyzując społeczność?

Pytanie – w czym siedzisz i ile masz osób? Zarobki za post sponsorowany będą się różnić w zależności od branży. Zarobki z AdSense będą zależeć od ruchu. 

Zacznij zarabiać na własnych produktach

Załóżmy, że masz bloga o pszczelarstwie. Najpewniej produkujesz miód i inne pszczele produkty. Albo Twój stary jest fanatykiem wędkarstwa. 

Dzięki blogowaniu możesz nagonić potencjalnych kupców dla różnych produktów.  

Kiedy będzie Cię czytać naprawdę dużo osób, możesz pracować nad stworzeniem własnej marki produktów i popychać coś, co potocznie nazywa się “merch”, od angielskiego “merchandise”. Pod tym słowem kryją się ciuchy, kubki, poduszki, obudowy na telefon i inne bambetle, na jakie jesteś w stanie nakleić swoje logo lub twarz. 

Najlepszy przykład to YouTuberzy, którzy najczęściej nawiązują współpracę z producentem sprzętu, ubrań, kosmetyków czy żarcia. Kilka przykładów pierwszych z brzegu:

  • chłopaki z Warszawskiego Koksa popychający sygnowane suple czy jedzenie,
  • Kura Workout ze swoją marką sprzętu do kalisteniki,
  • Tyler1 z ciuchami “Reformed”, 
  • IsAmU z marką “Pompa Team”.  

Dodanie sklepu internetowego na swojej stronie internetowej jest dzisiaj dość proste, szczególnie jeśli to nie ma być drugie Allegro.

Największa zaleta: dobrze postawiony sklep wyskaluje Ci zyski.

Największa wada: jak sklep się wywali (np. awaria), nie zarabiasz, a incydent z RODO może Cię dużo kosztować. 

Ile można zarobić, monetyzując społeczność?

Trudno mi to wyliczyć w złotówkach, bo ponownie wszystko zależy od ruchu i wielu elementów na stronie, ale górnej granicy zarobków nie ma. Ile towaru popchniesz, tyle zarobisz. Minus podatek, ZUS i koszty oczywiście.

Kursy online

Masz bloga. Publikujesz na nim wartościowe treści. Oznacza to, że masz wiedzę. Jeśli ta wiedza nadaje się do przekazania za pomocą kursu online, warto się nad tym zastanowić. Sprzedaż kursów online jest nie tylko świetnym pomysłem, jak zarabiać na blogu, ale także dobrą opcją spieniężenia swojej wiedzy.

Raz nagrany kurs siedzi sobie na platformie i Twoim jedynym zadaniem jest zachęcić ludzi do zakupu. Dopóki wiedza się nie zdezaktualizuje, możesz zarabiać w ten sposób bardzo długo.

Blog może stać się istotnym elementem lejka sprzedażowego dla kursu.

Największa zaleta: kurs świetnie się skaluje, jak już go nagrasz i wypromujesz, to będzie się sam sprzedawał.

Największa wada: stworzenie kursu kosztuje, a jak się nie sprzeda, to jesteś do tyłu.

Ile można zarobić na kursie online?

Wiele zależy od niszy, zapotrzebowania i Twoich zdolności popychania produktów cyfrowych, ale zarobki mogą sięgać kilkudziesięciu, a nawet kilkuset tysięcy złotych na kampanię. Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak sprzedać produkt cyfrowy, śledź blog Bartka Popiela.

Szkolenia live

To, co robisz na kursie, możesz zaoferować face-2-face. Oferuj eksperckie usługi coachingowe jako produkt komplementarny kursu online. Szkolenie jest bardziej dynamiczne, mniej angażujące. Nie potrzebujesz go nagrywać, trwa krócej, wymaga mniejszych nakładów inwestycyjnych. W skrajnych przypadkach możesz nawet tak jak ja przy szkoleniu z SurferaSEO po prostu umówić się z klientem na prezentację z marszu.

Największa zaleta: bliższy kontakt z klientem, niż na kursie, i kilkaset złotych za godzinę roboty.

Największa wada: to czasochłonne i średnio się skaluje.

Ile można zarobić na szkoleniu online?

Tak jak napisałem powyżej – kilkaset, a nawet kilka tysięcy złotych za godzinę.

Ile można zarobić na prowadzeniu bloga

Pytanie w nagłówku brzmi: “Ile można…”, ale wydaje mi się, że jak ktoś zadaje takie pytanie w Internecie, to brzmi ono w rzeczywistości: “Ile JA zarobię na prowadzeniu bloga”. 

Ile zarobisz na swoim blogu? Nie wiem i nawet nie będę ściemniał. Nie wiem, w jakiej branży siedzisz, jakie masz zaplecze, środki na inwestycję, jak szybko chcesz coś osiągnąć. Prawda jest taka, że jak Twój blog stanie się rewelacją bieżącego roku, zarobisz na blogu furę kasy. A jak nikt na niego nie wejdzie, nie zarobisz nic.

Szukasz konkretów? Napisz w komentarzu, co masz, w czym siedzisz, a ja spróbuję to przeliczyć na złotówki

Michał Szafrański ma świetny wpis, gdzie opisuje zarobki z bloga ze swojej perspektywy. Przeczytaj artykuł, polecam. Naturalnie trzeba wziąć poprawkę na to, że czasy są inne, a on ma bardzo silny autorytet w Internecie. Niemniej jednak artykuł daje całkiem niezłe pojęcie o tym, jak wygląda zarabianie na blogu. 

Mam nadzieję, że dałem Ci jakieś pojęcie co do tego, jak zarabiać na blogu.

FAQ – najczęściej zadawane pytania o to jak zarabiać na blogu

Ile można zarobić na blogu?

Zarobki blogerów różnią się w zależności od branży i ruchu. Początkujący blogerzy nie zarabiają nic. Dla wielu z nich tak zostanie. Doświadczeni blogerzy zarabiają w tysiącach złotych. W polskiej blogosferze najlepsze blogi zarabiają miliony.

Własna domena dla bloga czy subdomena?

To pytanie powinno brzmieć – blog za darmo czy płatny? Odpowiedź będzie prosta – własna domena jest jak własny dom lub mieszkanie. Subdomena to wynajem.
Na subdomenie obowiązuje Cię regulamin. Przeskrobiesz – znikasz. Na własnej domenie możesz robić, co chcesz, dopóki płacisz i nie łamiesz prawa.

Zlecać pisanie artykułów na bloga czy pisać samemu?

Wielu twórców decyduje się na pisanie bloga samodzielnie. To pomaga zachować spójność i tożsamość, a także stanowi element portfolio. Ale jeżeli zakładasz bloga np. dla swojego sklepu internetowego czy stricte dla kasy, a masz na to siano, to blog pisany przez kogoś innego spełni swoją funkcję.

Czy z prowadzenia bloga da się wyżyć?

Na pewno nie w pierwszych latach jego funkcjonowania, a w ogromnej większości przypadków – wcale. Z samego pisania i reklam będzie ciężko coś uciułać. Niemniej jednak te dodatkowe parę złotych co miesiąc to całkiem fajna sprawa.

Jak mieć ruch na blogu?

Obecnie Google działa tak, że musisz nieść wartość i mieć autorytet. Jeśli dobrze się na czymś znasz, tworząc artykuły, odpowiadaj na konkretne zapytania użytkowników Internetu. Im lepiej odpowiesz, tym wyżej w Google wyjdziesz.

Similar Posts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.