Ile zarabia agent ubezpieczeniowy – od kuchni

agent ubezpieczeniowy zarobki dużo pieniędzy

Kiedy szukamy pracy, zarobki są kwestią, która interesuje nas najbardziej. Kalkulujemy trud, jaki trzeba włożyć w wykonanie zadania, i zastanawiamy się, czy warto. Przepracowałem trochę czasu jako agent ubezpieczeniowy i mogę się z Wami podzielić swoją opinią. To, co teraz czytacie w Internecie na temat zarobków agenta ubezpieczeniowego, to w najlepszym razie broszurki firm ubezpieczeniowych i statystyki, a w najgorszym zrzędzenie i bzdety. Dzisiaj bez owijania w bawełnę o tym, ile zarabia agent ubezpieczeniowy.

 

Ile zarabia agent ubezpieczeniowy?

Każdy z Was, kto tu wszedł, chce znać dokładną kwotę. Niestety, odpowiedź brzmi – nie ma dokładnej kwoty. Nie ma nawet widełek. Dolna granica to okrągłe 0. Agent, który nie sprzeda żadnego ubezpieczenia, nie zarobi ani złotówki. Z drugiej strony spektrum mamy agentów ubezpieczeniowych, którzy trzepią naprawdę duże siano. 

W umowie agencyjnej nie jest wpisane np. “10 000 brutto”.

To dość uczciwe, typowo biznesowe podejście. Z jednej strony towarzystwo ubezpieczeniowe pozwala Wam zarobić tak naprawdę tyle, ile chcecie. Jeśli wyjdzie Ci w miesiącu milion złotych prowizji, to tyle Ci dadzą. Z drugiej strony daje do zrozumienia, że jak będziecie siedzieć na dupie i dłubać w nosie, to gówno zarobicie. 

Zarobki agenta ubezpieczeniowego w Polsce

Mediana zarobków agenta ubezpieczeniowego w Polsce wyniosła 4030 zł brutto. Według portalu wynagrodzenia.pl w 2018 roku było to z kolei 3730 zł brutto. zarobki.pracuj.pl mówią o 3900 brutto. Na stronie poradnikpracownika.pl możemy przeczytać:

Średnie zarobki w tym zawodzie wynoszą ok. 2 716 złotych netto. 25% przedstawicieli tego zawodu zarabia mniej niż średnio 2 181 złotych netto i jest to najmniej zarabiająca grupa. Z kolei 25% najlepiej zarabiających agentów ubezpieczeniowych zarabia ok. 3 599 złotych netto i więcej.

Kwota niezbyt oszałamiająca, jeśli wziąć pod uwagę, że agent ubezpieczeniowy musi mieć działalność gospodarczą, płacić ZUS-y, podatki, koszty utrzymania biura itd. Trzeba jednak mieć na uwadze, że ta kwota jest zaniżana przez początkujących agentów ubezpieczeniowych, którzy zarabiają naprawdę śmieszne pieniądze.

 

Agent ubezpieczeniowy – zarobki na start

Początki nie są lekkie. Jesteście zdani praktycznie na siebie. Fakt, firma ubezpieczeniowa da Wam coś, co u nas się nazywało “pasem startowym”. W praktyce oznaczało to gwarancję prowizji na poziomie doświadczonego agenta przez dwa lata. Niby spoko, ale prowizja z 0 zł to nadal 0 zł. 

Niekiedy firma ubezpieczeniowa daje podstawę + prowizję. Wówczas prowizja jest niższa, ale po spełnieniu pewnych warunków macie gwarantowany grosz. Trzy lata temu w Nationale Nederlanden w dziale z ubezpieczeniami na życie taka podstawa wynosiła 2500 brutto, czyli coś w podobie do minimalnej krajowej w 2020 roku. Warunek? 20 udokumentowanych rozmów z klientami w miesiącu i 6000 zł średniorocznego przypisu w pierwszym kwartale, oraz 12 000 zł w kolejnych. Co to oznacza, mówiąc po polsku? W ciągu pierwszych 3 miesięcy pracy musielibyście podpisać umowy na ubezpieczenie na życie ze składką 500 zł miesięcznie, czyli np. 5 umów po 100 zł. 500 zł razy 12 miesięcy daje 6000 zł rocznie. W kolejnych okresach robi się już 1000 zł. Każdego kwartału musicie przyprowadzać ludzi do firmy. 

To nie są złe warunki. Jeśli macie odpowiednie nastawienie, zdolności, sprzyjające cechy charakteru, to sobie poradzicie. Jeśli nie macie, tak jak ja, szukajcie innej roboty.

Praca u innego agenta ubezpieczeniowego

Uczciwy agent ubezpieczeniowy zapłaci swojemu pracownikowi uczciwe pieniądze. Normalny człowiek wie, że każda polisa, którą podwładny dla niego zrobi, to kasa, której normalnie by nie miał. Nawet jeśli weźmie marne 20-30% z Waszej prowizji, to nadal jest to 20-30% jakiejś kwoty, a nie 100% z zera. 

Przyznam szczerze – ja nie miałem takiego szczęścia. Moi przełożeni przy miesięcznym rozliczeniu kombinowali, jak się tylko dało. A to że opłacają lokal, a to że zapewniają materiały biurowe, a to że cośtam, cokolwiek, aby tylko mniej zapłacić. Nie chcieli też słyszeć o jakiejś uczciwej podstawie. Słowo “podstawa” raniło ich uszy. Za pomocą pieniędzy chcieli mnie i kolegę zmotywować do poszukiwania nowych umów. Tym sposobem praktycznie rzecz biorąc, zarabialibyśmy na siebie sami, plus ogarnialibyśmy ich bajzel. 

Jeżeli decydujecie się zaczynać pod agentem ubezpieczeniowym, przygotujcie się na to, że Wasz przełożony może być fiutem lub cipą, mówiąc wprost. Jedni agenci ubezpieczeniowi wiedzą, że motywując Was do pracy, zyskają więcej, niż gdyby Was cisnęli i prześladowali, krzycząc: “Więcej! Więcej!”. Mój pierwszy szef miał do mnie pretensje, że nic nie robię i nie przyprowadzam swoich klientów. Och, ja bardzo chętnie bym ich przyprowadził, ale gówno bym na tym interesie zyskał. Facet miał węża w kieszeni. Wiedziałem doskonale, że nie dostanę nawet 5%. 

Niemniej jednak zdobędziecie doświadczenie, obycie z klientem, może też z pieniędzmi. Zaczniecie tworzyć zalążki swojej własnej bazy klientów i pracować na reputację. Trzeba Wam jednak wiedzieć, że odejście z dotychczasowej firmy może nie być łatwe.

 

Zarobki u agenta ubezpieczeniowego

Tak jak wszędzie w ubezpieczeniach – to zależy. Jak się dogadacie z agentem, tak będziecie mieli. 

W mojej opinii najlepszą opcją dla Was jest zwykła umowa o pracę. Nie musicie się o nic martwić, wiecie, ile siana dostaniecie każdego miesiąca i wypłata nie zależy od kaprysu klienta i zwykłego szczęścia lub pecha. Poza tym, przy umowie o pracę łatwiej Wam będzie opuścić gniazdo. 

Jeśli przyprowadzicie klienta, np. kogoś z rodziny lub znajomych, jest cień szansy, że dostaniecie od szefa jakąś premię lub część prowizji. Szansa nikła, ale jest. Popracujecie rok czy dwa, zobaczycie, ilu takich swoich klientów macie i czy dałoby się z tego wyżyć, i możecie myśleć o starcie swojego biznesu. Koniecznie zwróćcie uwagę na klauzule. Niekiedy możecie mieć do podpisania lojalkę, że przez jakiś czas nie możecie prowadzić konkurencyjnej działalności pod groźbą kary finansowej. 

 

Agent ubezpieczeniowy jako praca dodatkowa

Tak, to możliwe. Trudne, ale możliwe. 

Zaczynacie bez ciśnień. Jedna polisa raz na jakiś czas to tu to tam. Nie zarobicie kokosów. Ubezpieczenie samochodu sąsiada, ciotki, polisa na dom dla koleżanki z pracy. 

Za OC na 500 zł weźmiecie jakieś trzy dychy. Za polisę na dom kolejne cztery. Piętnaście takich polis w miesiącu – dodatkowe pięć stówek wpadnie, a roboty tyle co nic. 

Jeśli nie chcecie rezygnować z dotychczasowej roboty, możecie też rozważyć podjęcie dodatkowego zatrudnienia jako broker ubezpieczeniowy. Ta opcja jest o tyle fajna, że za nic nie odpowiadacie. Jedynym Waszym zadaniem jest ugadać klienta. Resztą zajmują się agenci ubezpieczeniowi lub towarzystwo ubezpieczeniowej. Fakt, prowizja mniejsza, ale nakład pracy i odpowiedzialność – znikome. Nie musicie się martwić, że coś zjebiecie w polisie i trzeba będzie bulić. 

Przybliżone stawki prowizyjne

No dobra, ale ile zarabia agent ubezpieczeniowy?“. Pewnie się wnerwicie, ale nie ma na to jednej odpowiedzi.

Agent pracuje za prowizję, nie ma ustalonych zarobków. Nie ma stawki godzinowej czy miesięcznej na umowie. Ile wypracuje, tyle ma. Mogę Wam jedynie powiedzieć pi razy oko, jakie w czym są prowizje.

RyzykoAgent wyłącznyMultiagent
OC komunikacyjne13%7-10%
Autocasco15-18%10-13%
Ubezpieczenie domu/mieszkania20%15-18%
Turystyczne25%20%
Firma25%20%
Życie 25-30%20-25%

We wpisie nt. Mutliagencji ubezpieczeniowych podaję dokładne prowizje w tych firmach. 

Dodajcie sobie do tego, że im lepsze wyniki kręcicie, tym większą prowizję będziecie mieć. 

Przy naszej strukturze portfela liczyli 15% inkaso (pieniądze faktycznie zebrane) jako prowizja minus 18% podatek dochodowy. To łatwo policzyć. 50 000 inkasa miesięcznie, 15% to 7500 zł minus 18% podatku 6150 zł. Bez ubezpieczeń na życie, bo te liczy się osobno.

 

Benefity pozapłacowe

Tutaj firmy ubezpieczeniowe wychodzą z założenia, że masz zarobić tyle hajsu, by wszystkie multisporty, ubezpieczenia grupowe i tym podobne samemu sobie zorganizować. Owocowe wtorki będziecie mieć wtedy, kiedy kupicie sobie we wtorek banana.

A co daje firma?

Oprócz kasy, raczej niewiele. Z reguły firma zapewni Wam narzędzia do tego, żebyście mogli jeszcze więcej popychać, czyli jakieś ulotki, gadżety, pierdółki i gratisy dla klientów. 

 

Czy agent ubezpieczeniowy ma urlop?

Nie ma czegoś takiego. Jak nie pracujesz, nie zarabiasz.

agent ubezpieczeniowy zarobki płatny urlop

Stąd jeśli nie macie wspólnika (a najlepiej stażysty), raczej zapomnijcie o urlopie.

Przez pierwszy rok – nie ma szans.

I sądzę, że tak długo, jak nie będzie Was stać na pracownika, tak długo jedyny urlop będzie wtedy, kiedy przez cały weekend nikt do Was nie zadzwoni za ubezpieczeniem. 

Jak już macie pracownika zdolnego samemu uciągnąć biuro i stały, stabilny portfel klientów, możecie go obrobić na dwa tygodnie do przodu, argumentując urlopem właśnie. Klienci nie powinni robić problemu.

Termin płatności może być przesunięty, a z doświadczenia wiem, że jak się klient spóźni z przelewem tydzień czy dwa to też się nic nie stanie. Byle nie więcej niż miesiąc, bo wtedy w niektórych firmach możecie nie dostać prowizji.

 

Nagrody i konkursy ubezpieczeniowe

To jedyne, co można porównać do jakichkolwiek pozapłacowych benefitów. Kolejne narzędzie, żeby zmusić naganiaczy do naganiania. W praktyce to nie działa w ten sposób, że firma ogłasza konkurs i nagle wszyscy rzucają się do roboty. To często zderzenie z rzeczywistością i popis kombinatorstwa. Wielu agentów czeka z podpisaniem pewnych umów właśnie na konkursy. Najczęściej po prostu największy agent wygrywa wszystko po kolei, bo ma najpotężniejsze moce przerobowe.  

 

Która firma ubezpieczeniowa daje największą prowizję?

Nie ma reguły. W każdej firmie możesz dobrze zarobić albo gówno zarobić.

Jeśli jednak miałbym wskazać jakąkolwiek regułę, jaka rządzi tym zawodem, powiedziałbym, że firmy z mniejszym udziałem w polskim rynku ubezpieczeń, płacą więcej. Dlaczego tak?

Duże firmy jak PZU, Warta czy ERGO Hestia mają większe przychody, wielki obrót i roczną przypisaną składkę, dlatego mogą sobie pozwolić na więcej. Z tego też powodu płacą mniej. Częściowo wychodzą z założenia, że firma zapewnia agentowi prestiż, czyli pomaga mu zawierać umowy.

Częściowo zaś jest to januszowe podejście w stylu: “Jak Ci się nie podoba, idź robić gdzie indziej”. 

Firmy z mniejszym udziałem chcą podbić rynek, więc siłą rzeczy muszą więcej zainwestować.

 

Jaka jest prowizja w danej firmie ubezpieczeniowej?

Pewnie się wkurzycie, ale znowu napiszę, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wysokość prowizji zależy od wielu czynników.

  1. Rodzaj ubezpieczenia – firmy ubezpieczeniowe inaczej płacą za OC na przyczepkę, a inaczej za bogacki pakiet ubezpieczenia na życie. Za życiówkę można dostać nawet 30%, jeśli się jest agentem wyłącznym. Pamiętacie wyliczenia Nationale Nederlanden? 30% z 12000 zł  to 4000 zł. Jedna dobra miesięczna pensja. Wysokie prowizje są też w ubezpieczeniach majątku – nieruchomości, firmy, Autocasco – i za ubezpieczenia turystyczne. Z kolei drobnica, jak wspomniane OC czy NNW szkolne to jednocyfrowa wartość. Ogólnie tam, gdzie szkodowość jest najniższa a portfel najbardziej stabilny, prowizja jest najwyższa.
  2. Rodzaj agencji ubezpieczeniowej – agent wyłączny (pracujący dla jednej firmy) dostanie wyższą prowizję niż multiagent.
  3. Wyniki sprzedażowe agenta – wiadomo, im więcej hajsu agent przynosi do firmy, tym więcej firma mu zapłaci. U nas liczyło się to na podstawie rocznego przypisu składki. Były koszyki z progami kwotowymi np. 300 000 zł rocznie, 1 000 000, 2 000 000 itd. Im wyżej tym wyższa prowizja. 
  4. Towarzystwo ubezpieczeniowe – firmy różnie płacą za różne ryzyka. Kilkanaście lat temu miał miejsce wypadek busa, kilka ofiar śmiertelnych, ciężki uszczerbek na zdrowiu. Jeden poszkodowany – jedno roszczenie. OC ma obowiązek pokryć roszczenie do określonej kwoty. Obecnie jest to 2,5 mln € za szkodę w mieniu i 5 mln € za szkodę osobową, a limity mają jeszcze wzrosnąć. Winnego całego zdarzenia ubezpieczała UNIQA. Firma musiała zapłacić kolosalne odszkodowanie, co odbiło się na polityce firmy względem OC komunikacyjnego. Ogólnie prowizja i jej wysokość to instrument firm ubezpieczeniowych do wprowadzania ich polityki. Jeśli firma ubezpieczeniowa nie chce robić jakiegoś ubezpieczenia, to obniża prowizję. Na przykład w swoim czasie PZU planowało wprowadzić (nie jestem pewien szczegółów) 3% prowizji za wznowienie OC komunikacyjnego. Za polisę na 500 zł agent dostałby 15 zł brutto.
  5. Lokalizacja – inaczej zarobi agent ubezpieczeniowy w Warszawie, inaczej w Zamościu. Większe miasto, więksi klienci, większe pieniądze i prowizje. Firmy ubezpieczeniowe dobrze płacą swoim agentom, żeby ci walczyli o klienta. 

 

FAQ

Agent ubezpieczeniowy PZU zarobki:

Dobry agent dobrze zarobi. PZU ma porządne produkty, przede wszystkim życiowe i majątkowe. Są też najbardziej elastyczni jeśli chodzi o klientów premium. Jeśli pójdziecie w tę stronę i Wam się powiedzie, możecie liczyć na kilkanaście – kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie na rękę. Jeśli jednak skupicie się na drobnicy typu OC komunikacyjne lub wznowienia polis, to się narobicie, ale nie zarobicie. 

 

Ile zarabia multiagent ubezpieczeniowy?

Nie ma wielkiej różnicy w zarobkach między multiagentem ubezpieczeniowym a agentem wyłącznym. Główna różnica polega na sposobie, w jaki pracują. Agent wyłączny ma mniej produktów i węższy wachlarz, za to większe prowizje i wsparcie z góry. Multiagent dogodzi większej liczbie klientów, za mniejsze prowizje. 

 

Czy warto zacząć pracę jako agent ubezpieczeniowy?

Odpowiem żargonem prawniczym – to zależy.

Proces przygotowania do założenia własnej agencji ubezpieczeniowej opisuję w poście pt. Jak zostać agentem ubezpieczeniowym

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *